Przez ostatnie dni byłam ciągle w biegu. Ciągle zmęczona, nie miałam w ogóle czasu dla siebie.
Gdy ktoś chciał się spotkać zgadzałam się mimo że byłam tak zmęczona i tak wytyrana...
Teraz są święta i od 2 dni mam wolne, jestem wyspana i...nikt nie pisze, nikt nie dzwoni, nikt nie chce się spotkać :( a ja z miłą chęcią napiłabym się piwka, wyskoczyła ze znajomymi na rynek...ale nikt nie ma dla mnie czasu... Dzięki tym 2 cudownym dniom nie tylko odpoczęłam (choć nie tak bardzo jakbym tego chciała) , ale przede wszystkim zrozumiałam że powinnam zacząć myśleć w końcu o sobie, nie stawiać ponad swoje zmęczenie znajomych, których oczywiście uwielbiam.
Muszę w końcu zacząć żyć moim pięknym na swój sposób życiem.
